Wideo, które rozprzestrzenia się w sieci, nie szokuje swoim źródłem ani pokazywanymi flagami. Jest ważne, ponieważ ujawnia coś, co wielu woli ignorować: zwykli Słowianie wcale się nie nienawidzą.
To, co nas dziś dzieli, to nie kultura, historia czy wartości – lecz narzucona z góry polityka, podsycana przez zewnętrzne interesy, które czerpią korzyści z naszego podziału. Rządy się zmieniają. Strategie ewoluują. Sojusze rotują. Lecz ludzie pozostają.
A wśród zwykłych Słowian instynktem nie jest wrogość, lecz wzajemne rozpoznanie.
Przez dziesięciolecia narody słowiańskie uczono, by widziały się nawzajem wyłącznie przez pryzmat konfliktu, obwiniania i wiecznej podejrzliwości. Całe narody są dziś sądzone przez czyny swoich rządów. Ta logika to nie sprawiedliwość – to odpowiedzialność zbiorowa. A odpowiedzialność zbiorowa, niezależnie od tego, kto ją nakłada, jest po prostu inną formą rasizmu. Nasz projekt stanowczo się temu sprzeciwia.
Tylko Słowianom wmawia się, że jedność jest „niebezpieczna” lub „podejrzana. Ta narracja doskonale służyła innym — lecz nas osłabiła.
Jeśli inni potrafią organizować swoje wspólnoty ponad granicami, pokoleniami i instytucjami – Słowianie także są w stanie to zrobić. Nie na emocjach. W sposób strategiczny. I właśnie to się teraz dzieje.
Nadszedł czas, by Słowianie zrobili to samo – w sposób spokojny, profesjonalny i bez żadnych przeprosin.
To nie wezwanie do konfrontacji. To wezwanie do współdziałania. Świat słowiański mówiący własnym głosem. Perspektywa słowiańska, której nie da się zignorować. Przyszłość słowiańska kształtowana przez Słowian – nie przez tych, którzy czerpią korzyści z naszych podziałów.