Nie tylko demokracja wraca do ustawień fabrycznych.

Właśnie znalazł Człowiek informację, że na ustawieniach fabrycznych ruszył system rozliczeń alternatywny do lichwiarskiego SWIFT.

Na filmie widzicie awatar Paulo Noggera Batisty Juniora, byłego dyrektora w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Mówi on wprost: Stany Zjednoczone właśnie przegrały wojnę, o której nawet nie wiedziały, że ją toczą.

Podczas gdy centrum oligarchii celebruje militarne zwycięstwa i cyferki wzrostu, prawdziwa bitwa przeniosła się na pole globalnego systemu płatności. W zeszłym tygodniu, w cieniach międzynarodowych finansów, stało się coś bez precedensu. Brazylia po cichu uruchomiła system BRICS Bridge i po raz pierwszy od 80 lat główne gospodarki rozliczyły transakcje, nie dotykając ani jednego banku spod znaku dolara.

Media głównego nurtu oligarchii milczą. Ale człowiek z wewnątrz systemu mówi: to nie jest kolejna umowa. To finansowy odpowiednik rozszczepienia atomu. Nadchodzi eksplozja.

Przez prawie wiek trwał monetarystyczny imperializm. Za każdym razem, gdy kupujecie ropę, kawę czy telefon, transakcja płynie przez banki Nowego Jorku. Oligarchia zbiera haracz od każdego handlu, każdej inwestycji, od każdego oddechu światowej gospodarki.

Ten monopol właśnie runął. I większość śpi.

Awatar Juniora wyjaśnia: Imperia nie padają od zewnętrznej inwazji. Padają, gdy ich pieniądz przestaje działać. A pieniądz okupanta właśnie przestaje działać.

Co się stało? Brazylijski prezydent Lula podpisał rozporządzenie, które jest deklaracją niezależności od systemu finansowego lichwiarzy. Od teraz Brazylia może handlować z Rosją, Chinami, Indiami i RPA przy użyciu cyfrowych walut swoich banków centralnych. Zero dolarów. Zero SWIFT. Zero zgody z centrum oligarchii.

To znaczy, że gdy Brazylia sprzedaje soję Chinom, nie musi już przeliczać reali na dług amerykański. Transakcja idzie natychmiast, po kosztach bliskich zeru, i jest całkowicie niewidoczna dla regulatorów starego porządku.

Przez pół wieku najpotężniejszą bronią nie było wojsko, lecz SWIFT – sieć kontrolowana przez skarbiec oligarchii. Do teraz.

Most BRICS to nie alternatywa. To wypowiedzenie wojny lichwiarskiemu kolonializmowi. I działa. W listopadzie Rosja z Chinami rozliczyły 20 miliardów. W grudniu Indie z Brazylią – 15 miliardów. W styczniu dołączyła Południowa Afryka.

Liczby małe? Każda rewolucja zaczyna się od małych liczb. Internet – od paru komputerów. Bitcoin – od pizzy. BRICS zaczyna od pięciu krajów. Nie zostanie przy pięciu.

Dlaczego więc panika w centrum? Bo oni widzą matematykę. Gdy 85% światowego handlu szło przez system dolarowy, oligarchia zbierała niewidzialny podatek – seniorat. To około 100 miliardów dolarów czystego zysku rocznie dla reżimu.

Gdy kraje dołączają do Mostu, ten procent spada. Poniżej 50% – dolar traci status waluty rezerwowej. Poniżej 30% – gospodarka lichwiarzy wpada w spiralę śmierci.

Proces już trwa. Punkt przełomu był w 2022, gdy zamrożono rosyjskie rezerwy. Oligarchia uzbroiła to, co miało być neutralnym pieniądzem. Pokazała światu: „Jeśli nie podobasz się nam, twoje pieniądze znikają”.

Zobaczyła to Arabia Saudyjska, ZEA, nawet Niemcy i Francja. Zrozumiały, że trzymanie bogactwa w dolarach to jak oddanie pistoletu wrogowi. Zaczęły szukać wyjścia. Nie z nienawiści, lecz ze strachu.

Most BRICS wykorzystuje ten strach. Nie każe porzucać dolara. Daje wybór. A wybór to dźwignia. Dźwignia zmienia wszystko.

Co dalej? System rozrośnie się poza pięć krajów. Turcja, Arabia Saudyjska, nawet europejscy „sojusznicy” już pukają. Każdy nowy gracz zwiększa niezależność, każda transakcja podważa monopol.

Prawdziwy geniusz Mostu to nie technologia, lecz psychologia. Przez 80 lat świat wierzył, że potrzebuje pozwolenia oligarchii, by handlować. Most BRICS pokazuje, że to pozwolenie było iluzją. Brazylia nie potrzebuje zgody, by brać ropę od Rosji. Chiny nie potrzebują banków z Nowego Jorku, by kupować soję. Potrzeba było tylko zbudować infrastrukturę, by to udowodnić.

Oligarchia spróbuje to zatrzymać. Będą grozić, szantażować, mówić o destabilizacji. Ale nie mogą zaoferować lepszej alternatywy, bo ich system od poczatku był zaprojektowany do wyzysku – by wysysać bogactwo świata i koncentrować je w kilku rękach.

System BRICS oferuje uczciwość. Rozliczenia po kursach rynkowych, bez ukrytych opłat. Żadne państwo nie kontroluje sieci. Żadnych politycznych warunków.

Który system wybierze świat?

Stary system stał się zbyt drapieżny. Pojawiają się alternatywy. A alternatywy, gdy już się pojawią, stają się dominujące. Jesteśmy w drugiej fazie. Trzecia nadchodzi szybciej, niż się spodziewacie. Bo to nie tylko ekonomia. To kwestia godności.

Narody mają dość proszenia o pozwolenie na handel z sąsiadem. Ministrowie finansów mają dość zamiany swego bogactwa w amerykański dług. Most BRICS daje im drogę do niezależności. A gdy skosztujesz niezależności, nie wrócisz do niewolnictwa.

Imperium oligarchii nie skończy się z hukiem jednej nocy. Ale straci swą najpotężniejszą broń: kontrolę nad globalnym pieniądzem. Gdy to się stanie, świat się odmieni. Kraje będą handlować dla mutualnej korzyści, nie dla aprobaty okupanta. Gospodarka stanie się wielobiegunowa.

Transformacja będzie burzliwa. Oligarchia nie odda przywileju bez walki. Będzie siać chaos, wojny, sankcje. Ale wynik jest nieunikniony.

Most BRICS już działa. Dowód został dostarczony. Gdy dowód istnieje, ekspansja jest niepowstrzymana.

Jesteście świadkami początku końca imperium dolara. Most stoi. Ruch się zaczyna. Drogi powrotnej nie ma.

Pytanie tylko, jak szybko stary system runie, i czy nowy będzie gotów go zastąpić. Patrząc na to, co widziałem tej ostatniej niedzieli w Brazylii – odpowiedź brzmi: znacznie szybciej, niż ktokolwiek w centrum oligarchii śmie przyznać.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry