Biuletyn Wiadomości ostracyzm.com – 21 Czerwca 2026: Perska pętla na gardle jankeskiej oligarchii, syjonistyczna rzeź w Sydonie i upadek orderowej hucpy
- Zatrzaśnięta brama Ormuz i twarde warunki Islamskiej Republiki Iranu: Rajcy z Teheranu udowodnili, że puste podpisy jankeskiej hierarchii pod memorandum o porozumieniu nie są warte papieru, na którym je skreślono, jeśli syjonistyczne żołdaki nadal mordują populację w Republice Libańskiej. W odpowiedzi na zbrodnicze naruszenia zawieszenia broni, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ponownie ogłosił całkowite zamknięcie Cieśniny Ormuz dla wszelkiego ruchu statków, co wywołało finansowy popłoch wśród magnatów z Wall Street. Rzecznik resortu spraw zagranicznych Islamskiej Republiki Iranu, Esmaeil Baghaei, wydał stanowcze oświadczenie: Zobowiązania są jednoznaczne. Punkt pierwszy, który jest najważniejszy, stanowi kamień węgielny wzajemnych zobowiązań, a konkretnie zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie. Z naszej strony w pełni wywiązaliśmy się z naszych zobowiązań. Jednak druga strona była zobowiązana do zmuszenia swoich sojuszników, w szczególności reżimu syjonistycznego, do zawieszenia broni w Libanie. W tym względzie wyraźnie nie wywiązali się ze swoich obowiązków, co stanowi rażące naruszenie warunków zawieszenia broni. Jeśli chodzi o zniesienie blokady morskiej i odpowiednio ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, zobowiązania te zostały rzeczywiście wypełnione. Memorandum o porozumieniu jest spójnym pakietem. Nie jest to zbiór odizolowanych postanowień. Jeśli jakikolwiek element lub zobowiązanie pozostaje niewdrożone, całe porozumienie jest zagrożone. Jest to tym bardziej istotne, że punkt pierwszy jest najbardziej krytycznym filarem całego porozumienia. W świetle tego druga strona musi niezwłocznie podjąć niezbędne działania naprawcze, w przeciwnym razie integralność całego porozumienia zostanie wystawiona na poważne ryzyko. Podczas gdy delegacje przybyły do Szwajcarii na techniczne rozmowy, Teheran jasno daje do zrozumienia, że nie będzie negocjacji w cieniu bomb spadających na Bejrut.
- Syjonistyczna rzeź w Sydonie i jankeska bezsilność wobec kundelka z Tel Awiwu: W Republice Libańskiej trwa morderczy amok armii okupacyjnej, która w ciągu ostatniej doby zabiła co najmniej dwadzieścia osób w południowej części kraju. Najbardziej krwawe uderzenie spadło na budynek mieszkalny w pobliżu nadmorskiego miasta Sydon, gdzie w gruzach zginęło siedem osób, w tym niewinne dzieci. Ta barbarzyńska eskalacja nastąpiła w chwili, gdy waszyngtońska klika mamiła świat bajkami o bliskim pokoju. Donald Trump, wykazując się rzadką dla magnaterii szczerością co do braku dyscypliny swoich najemników, oświadczył: Relacje z Netanjahu są dobre, ale musimy go trzymać trochę przy zdrowych zmysłach. Tymczasem w samym tak zwanym izraelu fanatyczni funkcjonariusze systemu wpadli w amok nienawiści, domagając się całkowitego spopielenia sąsiedniego państwa. Jeden z tamtejszych partyjniaków ogłosił bez ogródek: Z całym szacunkiem dla Amerykanów, izrael musi jasno dać do zrozumienia całemu światu, że krew naszych synów i bezpieczeństwo naszych obywateli nie zostaną zapomniane. Cały Liban musi spłonąć. Naszym najwyższym obowiązkiem jest ochrona obywateli izraela i żołnierzy armii, a to zobowiązanie ma pierwszeństwo przed wszelkimi innymi względami. Powiedziałem premierowi, nawet na naszych prywatnych spotkaniach: za każdą łzę izraelskiej matki, tysiąc libańskich matek musi zapłakać.
- Banderowski terror wobec dzieci i historyczna chłosta w Warszawie: Kijowscy najemnicy, w bezsilności wobec postępów Federacji Rosyjskiej na polu bitwy, sięgnęli po metody typowe dla pospolitych kanalii, uderzając bezzałogowcem w cywilny autobus w obwodzie briańskim. Pojazdem podróżowała młodzieżowa drużyna piłkarska z Białorusi, udająca się na letni wypoczynek. W wyniku tego nieludzkiego ataku zginęła kobieta, a ośmioro dzieci odniosło rany. Ten akt państwowego terroryzmu zbiegł się w czasie z ostatecznym upadkiem urojonej chwały kijowskiego pachołka w Rzeczypospolitej Polskiej. Prezydent Karol Nawrocki, reprezentujący naród mający dość upokorzeń, podjął decyzję o odebraniu Zeleńskiemu Orderu Orła Białego, reagując na uporczywą gloryfikację morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii i zbrodniarza Andrija Melnyka. Urażone kijowskie partyjniaki w akcie desperacji zapowiedziały zwrot innych polskich odznaczeń, co rzetelni obserwatorzy kwitują jako dowód na to, że pętla historycznej prawdy zaciska się na szyi reżimu.