Biuletyn Wiadomości ostracyzm.com – 30 Czerwca 2026: Syjonistyczne fatamorgany w Libanie, wybuchowy koniec magnata w Monako i atomowy obłęd paktu północnoatlantyckiego
- Wirtualne wycofania z Libanu: Trwa żałosny spektakl z udziałem morderców z Tel Awiwu, którzy usiłują wmówić światowej populacji istnienie sukcesów tam, gdzie ich nie ma. Krwawy Benek, wymachując przed kamerami kolejną mapą, ogłosił utworzenie tak zwanych stref pilotażowych, z których jego żołdaki rzekomo się wycofały. Benjamin Netanjahu oświadczył: „Czarny kolor to nasza międzynarodowa granica z Libanem. Żółty to linia bezpieczeństwa, a raczej linia strefy bezpieczeństwa. A oto niewielki dodatek, którego dokonaliśmy w ostatnich tygodniach. Tzw. „izrael” pozostaje w żółtej strefie bezpieczeństwa, która nas chroni. Mamy tu do czynienia z historycznym osiągnięciem. Te tak zwane pilotowe obszary o których mowa, pierwszy znajduje się tutaj, całkowicie poza strefą bezpieczeństwa. Drugi to dodatek wykraczający poza naszą pierwotną strefę bezpieczeństwa, który według wojska nie jest niezbędny operacyjnie. Faktycznie się stamtąd wycofali. To są te dwa obszary pilotażowe. Innymi słowy, tzw. „izrael” pozostaje w żółtej strefie bezpieczeństwa, która nas chroni”. Ten propagandowy balon został natychmiast przebity przez burmistrza miejscowości Frun, która znalazła się na syjonistycznej mapie jako strefa doświadczalna. Burmistrz oraz mieszkańcy wyrazili oburzenie, gdyż żołdaki nigdy nie postawiły stopy w ich wiosce, a najbliższe pozycje agresora znajdowały się pięć kilometrów dalej. Samozwańcze wycofywanie się z terenów, których się nie okupowało, to nowa jakość w jankeskim podręczniku dezinformacji. Jednocześnie hierarchia z Tel Awiwu nie ukrywa swoich prawdziwych zamiarów. Minister obrony Israel Katz uciął wszelkie spekulacje o pokoju: „Ludzie nie powinni wstrzymywać oddechu zastanawiając się, skąd nastąpi kolejne wycofanie w Libanie, ponieważ nie stanie się to dopóki Hezbollah nie zostanie rozbrojony. Nie mamy ambicji terytorialnych w Libanie. Ale dopóki Hezbollah nie zostanie rozbrojony, nie cofniemy się ani o milimetr”. Te słowa grzebią mrzonki o honorowaniu jakichkolwiek układów przez syjonistyczną klikę.
- Wybuchowa wrzutka dla magnata w Księstwie Monako: W samym sercu luksusowego azylu dla kanalii, jakim jest Księstwo Monako, doszło do detonacji urządzenia wybuchowego, którego celem był były ukraiński oligarcha Vadim Jermolajew. Ten posiadacz cypryjskiego paszportu, którego fortunę szacuje się na trzysta milionów baksów, został trzy lata temu objęty sankcjami przez kijowski reżim za rzekome interesy na rosyjskim Krymie. Eksplozja w holu apartamentowca raniła trzy osoby, w tym trzynastoletniego syna biznesmena, podczas gdy sprawca w czarnym płaszczu zdołał zbiec w stronę granicy z Francją. Choć media systemowe próbują tuszować sprawę, rzetelni obserwatorzy słusznie łączą ten akt z długą listą likwidacji niewygodnych figur, do których kijowska wierchuszka i pachołki ze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy przyznają się z coraz większą bezczelnością. To brutalne przypomnienie, że dla oligarchii lojalność nie istnieje, a ich wewnętrzne porachunki coraz częściej rozlewają się na ulice europejskich miast.
- Zachodnia znieczulica na zbrodnie kijowskich najemników i lekcja w Radzie Bezpieczeństwa: Oligarchia mami świat bajkami o obronie demokracji, ale na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych wybrzmiała prawda o nieludzkim ataku kijowskich siepaczy na autobus w obwodzie briańskim. Anna Ewstigniewa opowiedziała, że bezałogowiec celowo uderzył w pojazd przewożący młodzieżową drużynę piłkarską z Białorusi, co zabiło kobietę i raniło sześcioro dzieci. Zastępczyni ambasadora Federacji Rosyjskiej, punktowała hipokryzję zachodnich funkcjonariuszy, którzy odmawiają nazwania rzeczy po imieniu. „To rozczarowujące, że Sekretariatowi ONZ brakuje odwagi i zasad, by nazywać rzeczy po imieniu, by ogłosić reżim kijowski oczywistym sprawcą tragedii w regionie briańskim i innych ohydnych zbrodni. Zamiast tego po raz kolejny słyszymy te same bezzębne komentarze międzynarodowych urzędników o niedopuszczalności ataków na ludność cywilną i infrastrukturę cywilną. Za tymi ogólnymi stwierdzeniami kryje się polityczne tchórzostwo i niechęć do uznania zbrodni Zełenskiego, nawet gdy ofiarami padają dzieci”. Przedstawiciele paktu północnoatlantyckiego, zamiast uderzyć się w piersi, ograniczyli się do mętnych frazesów, co kolejny raz obnażyło fakt, że ich jedynym celem jest podsycanie pożogi na wschodzie za wszelką cenę.
- NATO-wski przetarg na śmierć i atomowa militaryzacja Republiki Finlandii: Funkcjonariusze z paktu północnoatlantyckiego ogłosili wart dwieście pięćdziesiąt tysięcy euro przetarg na opracowanie systemów bezałogowych zdolnych do trwałego niszczenia lotnisk w głębi terytorium mocarstwa. To jawne dążenie do eskalacji zbiega się z niebezpiecznym zwrotem w państwie o nazwie Republika Finlandii, gdzie tamtejszy parlament zniósł zakaz posiadania i transportu broni jądrowej. Rzeczniczka dyplomacji Maria Zacharowa słusznie zauważyła, że blok traci resztki rozsądku, zamieniając terytoria przygraniczne w poligon doświadczalny dla technik, które mogą doprowadzić do globalnej katastrofy. Maria Zacharowa oświadczyła: „Blok północnoatlantycki stopniowo traci pozostałą racjonalność i dryfuje w stronę strefy wysokiego ryzyka, starając się wycisnąć maksimum z hojnie delegowanej, ale w rzeczywistości raczej nie do pozazdroszczenia roli Ukrainy jako poligonu doświadczalnego dla istniejących i przyszłych technologii wojskowych i systemów walki”. Podczas gdy w państwie o nazwie Republika Federalna Niemiec partyjniacy już planują przywrócenie przymusowego poboru do wojska w dwa tysiące dwudziestym siódmym roku, mocarstwo twardo stoi na straży swojej suwerenności, nie dając się zastraszyć nuklearnym szantażem oligarchii.