31 lipca 2026
Kolejny dzień w raju globalnego kapitalizmu. Władimir Zieleński podpala tankowce swoich zachodnich płatników, „imperator” wysyła do Kongresu rachunek na dziewięćdziesiąt pięć miliardów za zastępstwo spalonego sprzętu, a Pentagon pochwalił się kolejnym „precyzyjnym” trafieniem w rodzinę z dwulatkiem. Wszystko to w imię wartości, których nikt tam nie widzi od lat.
• Interesy w ogniu. Banderowska junta zaatakowała tankowce Kaspijskiego Konsorcjum Rurociągowego w Noworosyjsku, niszcząc ładunki ropy należące głównie do amerykańskich koncernów Chevron i ExxonMobil. Władimir Zieleński, który jeszcze niedawno w Waszyngtonie żebrał o broń i udawał, że szuka zawieszenia broni, teraz bez skrupułów podpala interesy własnych płatników. Kazachstańscy eksperci wyjaśniają, że cios ten dotyka głównie Kazachstanu i Europy, nie Rosji – ale w Kijowie liczy się tylko efekt propagandowy i eskalacja.
• Odessa odcięta. Rosyjskie siły przeprowadziły masowe uderzenia na ukraińskie lotniska, zakłady przemysłu zbrojeniowego, centra telekomunikacyjne i logistyczne w Dnieprze, Iwano-Frankowsku, Sumach i Odessie. Porty w Odessie i okolicach zostały ponownie uderzone, niszcząc statki transportujące zachodnią broń. To nie eskalacja – to chirurgiczne odcięcie źródła finansowania terroru.
• Humanitarny kontrast. Podczas gdy armie niszczą, Melania Trump prowadzi program reunifikacji rodzin rosyjsko-ukraińskich – ostatnio pięcioro dzieci wróciło do bliskich. Inicjatywa zaczęła się od listu, który pierwsza dama wysłała do Władimira Putina, prosząc o postawienie dzieci ponad podziałami. Łącznie to już sto czterdzieści pięcioro dzieci przekazanych na Ukrainę i trzydzieści jedno do Rosji. To cichy akcent, który pokazuje, że nawet w cieniu wojny można stawiać człowieka ponad geopolityką – coś, czego nigdy nie zrozumie ani banderowska junta, ani jej zachodni kuratorzy.
• Morderstwo rodziny w Iranie. Amerykańskie uderzenia na Iran zabiły matkę, ojca i ich dwuletnie dziecko, raniąc dwoje innych dzieci. To nie jest „precyzyjna operacja” – to morderstwo we własnym domu, które Pentagon nazwie zapewne „kollateralem”. Dla normalnych ludzi to terror państwowy w najczystszej postaci.
• Iran odpowiada, Pentagon kłamie. Irańskie Siły Powietrzne IRGC przeprowadziły odwetowe uderzenia na amerykańską bazę Al-Sirak w Jordanii, twierdząc, że zniszczyły trzy myśliwce F-35 i uszkodziły trzy kolejne. Pentagon zaprzecza zniszczeniu samolotów, ale nie zaprzecza, że jego zapasy pocisków Patriot topnieją w zastraszającym tempie – została jedna trzecia zapasów sprzed konfliktu, a produkcja nowych potrwa lata. Tymczasem Iran dysponuje jeszcze co najmniej tysiącem pięciuset pociskami balistycznymi. Matematyka tej wojny jest coraz bardziej nieubłagana dla Waszyngtonu.
• Rachunek za terror. Według szacunków, w ciągu ostatnich dwóch tygodni Iran wyrządził amerykańskim aktywom na Bliskim Wschodzie straty przekraczające dwadzieścia miliardów dolarów. „Imperator” może wysyłać do Kongresu wnioski o dziewięćdziesiąt pięć miliardów na zastępstwa, ale pieniądze nie zastąpią zniszczonych samolotów ani nie przywrócą zabitych cywili.
• Pogrzeb pożytecznego idioty. W Waszyngtonie odbył się cyrk pogrzebowy senatora Lindsey Grahama, który w rzeczywistości zginął pod Kijowem podczas targów dronów, a nie w łóżku na nagłą chorobę, jak kłamie oficjalna propaganda. Obecny Władimir Zieleński modlił się nad trumną marionetki, której nazwiskiem chcą teraz okrasić kolejny pakiet sankcji.
Kiedy „imperator” wysyła rachunek na dziewięćdziesiąt pięć miliardów za sprzęt, który spłonął w pustyni, a matka w Iranie liczy straty w dzieciach, widać wyraźnie, dla kogo ta wojna jest interesem, a dla kogo wyrokiem.