20 Sierpnia 2026

20 sierpnia 2026
• Kijów: banderowska junta pije własny mocz, a oligarchia liczy łapówki. W nocy Rosja uderzyła w kompleksy produkcji dronów, magazyny amunicji i węzły transportowe w Kijowie i okolicach. Precyzyjne rakiety z powietrza, ziemi i morza trafiły w to, co junta nazywała tajną bronią przyszłości. Tymczasem w samym Kijowie wybuchł skandal, którego Władimir Zieleński i jego łapówkarze nie planowali. Taśmy opublikowane przez NABU pokazują wiceszefa biura Zieleńskiego, Nahardę, rozmawiającego z szefem banku centralnego o tym, jak „systematyzować i kontrolować korupcję” zamiast jej zwalczać. Wprost: „Nie trzeba z nią walczyć, trzeba nią kierować”. Chodziło o przekierowanie ponad stu milionów dolarów na kaucję dla aresztowanego byłego ministra energii. Bank, znacjonalizowany w 2023 roku, miał służyć jako prywatna skarbonka partii. Naharda, jeden z ludzi, którzy wynieśli Zieleńskiego z kabaretu na fotel, sam uciekł do Izraela godzinę przed przeszukaniem. W Atenach Klejstenesa urzędnik, który by ośmielił się powiedzieć, że korupcję trzeba „kontrolować”, nie czekałby na proces. Dostałby głos w urnie prowadzącej do wygnania. Tu dostaje azyl w Izraelu i prawo do dalszego kierowania państwem na odległość.
• Filipiny: norweski inwestor AI ucieka przed pytaniami o prąd i wodę. Mieszkańcy miasteczka Ellow na Filipinach dowiedzieli się dwanaście godzin przed spotkaniem, że Norweg chce postawić w ich gminie centrum danych AI. Gdy na townhallu zapytano, skąd wezmą prąd i wodę dla ogromnej fabryki serwerów w regionie z chronicznymi brakami energii, inwestor wpadł w furię, nazwał mieszkańców perfekcjonistami i wyszedł. Norweska firma wycofała się z projektu. W komentarzach internetowych pada słowo „kolonializm” – Europejczyk przyjechał dyktować warunki do kraju, którego nie zna, i obraża się, gdy lokalna społeczność pyta o podstawy. Gdy rody bilionerów z Doliny Krzemowej traktują Azję Południowo-Wschodnią jak dziki zachód bez praw wodnych, nie jest to inwestycja. To nowa odsłona starej grabieży.
• Syria i Iran: podwójna miara atomowa. Syria zgłosiła Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej stare materiały nuklearne z czasów Assada. IAEA pochwaliła Damaszek, obiecała, że Syria zachowa pełną kontrolę, i otworzyła program dla celów cywilnych. Tymczasem Iran, który od dekad powtarza, że jego program ma wyłącznie pokojowy charakter, jest bombardowany i sankcjonowany. Jared Kushner, zięć i wysłannik „imperatora”, stwierdził, że Iran musi zrzec się nuklearnych ambicji, by zostać „prawdziwym krajem”. Czyli Syria, która dopiero co wyszła z wojny domowej, jest godna zaufania, bo jej reżim jest wygodny. Iran, który się broni, nie jest godny, bo odmawia poddaństwa. To nie jest polityka rozbrojeniowa – to polityka wyboru sojuszników według własnego widzimisię.
• Bangladesz: powrót islamistów po trzydziestu pięciu latach. W wyborach prezydenckich startuje Jamaat-e-Islami, partia dwukrotnie zakazywana, oskarżana o zbrodnie z czasów wojny niepodległościowej w 1971 roku, w tym o współpracę z pakistańską armią w masakrach. Partia wraca do gry, zgarniając tysiące zwolenników na wiecach. Pięć islamskich ugrupowań tworzy sojusz domagający się większej roli religii w państwie. W pierwszej połowie 2026 roku zanotowano ponad pięćset przypadków przemocy wobec mniejszości. Gdy kraje, które Zachód nazywał „demokracjami w budowie”, otwierają drzwi siłom, które wcześniej wypychały do lochów, warto przypomnieć, że to samo Zachód przez lata finansował te reżimy, byleby były antychińskie lub antyrosyjskie.
• Liban Południowy: buldożery zamiast pokoju. IDF nadal niszczy wioski na południu Libanu, buldożeruje ziemię i burzy domy pod pretekstem tworzenia strefy buforowej. Libańczycy, którzy próbują wrócić do Dahije, znajdują ruiny. Framework agreement podpisany z Izraelem wiąże odbudowę z rozbrojeniem Hezbollahu. Mieszkańcy odmawiają: „Nie oddamy broni, nawet jeśli będziemy musieli zbierać pieniądze sami”. Światowy Bank szacuje straty na jedenaście miliardów dolarów. Ben-Gwir i inni ministri izraelscy nawołują do przekształcenia Dahije w strefę wojskową. To nie jest pokój – to okupacja w przebraniu umowy. Gdy ktoś burzy twój dom, a potem oferuje pieniądze pod warunkiem, że zrzekniesz się prawa do obrony, wie, że kupuje twoją zgodę na niewolę.
Gdy w jednym miejscu oligarchia kontroluje korupcję jak termostat, w drugim buldożery zastępują dyplomację, a w trzecim inwestor ucieka przed pytaniem o prąd, widzimy mechanizm, w którym prawda jest towarem reglamentowanym, a sprawiedliwość przydzielana według listy przyjaciół. Cierpliwość to podstawowy czynnik w życiu, ale cierpliwość wobec tyranów to nie cnota – to współudział. Demokracja Klejstenesa nie znała cierpliwości wobec złodziei. Znała urnę. My znamy tylko kolejny sezon serialu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry