Krzysztof Jakub Oszust jest w swojej chciwości, małostkowości, bezwzględności, chamstwie, kłamstwie i ogólnej zgniliźnie moralnej chodzącą reklamą społecznej potrzeby natychmiastowego wprowadzenia ostracyzmu. Trzeba być najgorszym z najgorszych, żeby do prania brudnych pieniędzy wykorzystywać akcje dobroczynne.

To jest koncepcja ostracyzmu indywidualnego.

Mógłby się też nazywać dobrowolnym i to przeznaczenie tego narzędzia. Każdy kandydat na urząd przed podjęciem decyzji o kandydowaniu powinien dobrowolnie poddać się procedurze ostracyzmu. 

Pod pierwszy ostracyzm przywiodłem funkcjonariusza propagandy, podżegacza wojennego i wilka w owczej skórze, który udaje niezależnego dziennikarza.

Na ostracyzm.com żaden pachołek oligarchii nie jest i nie będzie traktowany specjalnie. Stanowski dostąpił tego zaszczytu, bo po pierwsze ktoś musiał a po drugie – to wyjątkowy gnój zdaniem wielu.

Zasada jest najprostsza – klikasz ostrakon, jeśli uważasz, że Stanu to bydlak i zasługuje na banicję. Klikasz wieniec laurowy jeśli jesteś umoczony w SKOK Wołomin.

 


Tylko w teorii istnieje prawdopodobieństwo, że w losowaniu spośród około 20 milionów obywateli naszego Narodu wylosowali sobie więcej niż jednego takiego głupca a ten jest tylko pierwszy z brzegu...

Z drugiego brzegu jest równie głupio, a te imbecyle ustalają nam podatki, decydują o polityce międzynarodowej i zadłużają nasze dzieci.

To jest koncepcja pojedynku

Drugi pomysł to pojedynek dwóch jednostek, które z pewnością samej koncepcji nie pojmą, bo ich iloraz jest równy temperaturze kawy z mlekiem. Ostracyzm Józefa Ciuka i Uli Zielińskiej oczywiście działa, tyle, że tu nie da się wskazać inteligentniejszego, bo go nie ma.

Nie wybieraj mniejszego zła – pozbądź się gorszego.

Gdy  ostracyzm będzie prawem – uchroni nas przed nadreprezentacją kretynów.


A tak widzę zaległy ostracyzm

Zamieńmy wszystkie narzędzia oligarchicznych tortur, które Ulsurwa nazywa „demokratycznymi“ na jedyne, którego potrzebujemy.

Na grupowy ostracyzm przyszłe pokolenia mogą spojrzeć jak na okrucieństwo – trudno.

To panel ostracyzmu naszego parlamentu. Ponad pół tysiąca partyjniaków, z których ani jednemu nie ufam. Do miażdżącej większości czuję pogardę, do części odrazę a do wszystkich mam pretensje o stan Polski.

Klejstenes nie wprowadzał demokracji w takie bagno, jakie zrobiła nam oligarchia, dlatego teraz przed wyborami każdy kandydat powinien dobrowolnie poddać się procedurze ostracyzmu pojedynczego.

Ale skoro nie – to co godzinę w panelu obok można wybrać z listy partyjniaka, który zalał nam sadła za skórę.


Antywybory

Taki panel uruchomiony w czasie kampanii prezydenckiej zastąpi nam wszystkie sondaże.

Od tego pomysłu właściwie wszystko się zaczęło…


Gorąco zachęcam wszystkich do komentowania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry