JUŻ CZAS PRZESTAĆ BYĆ OFIARĄ
Wyobraź sobie, że budzisz się i rozumiesz: władza należy do ciebie. Zawsze należała. Po prostu ci ją ukradli.
Witaj w kolejnej rewolucji świadomości...
Prawdziwe początki demokracji
W roku 507 p.n.e. Klejstenes wprowadził system, który miał zapobiec tyranii: demokrację wraz z jej atrybutem - ostracyzmem. Przez prawie sto lat Ateny broniły się przed dyktaturą dzięki prostemu mechanizmowi - lud mógł wygnać z miasta każdego, kto stawał się zbyt potężny.
Demokracja ateńska opierała się na tych fundamentach: władzy ludu, losowaniu i odpowiedzialności urzędników, sądach ludowych, kadencyjności, dietach, ostracyzmie, wolności słowa, bezpośredniej inicjatywie ustawodawczej i jawności decyzji.
O naiwnym pacyfiście i podstępnych oligarchach
A teraz opowiemy sobie bajeczkę o Hyperbolosie - takim pierwowzorze wszystkich naiwnych reformatorów, którzy wierzą, że można grać fair z oligarchią.
Hyperbolos, poczciwy producent lamp (bo wtedy jeszcze nie było dotacji unijnych, trzeba było mieć prawdziwy zawód, zresztą to było przed przystąpieniem Grecji do UE), uwierzył, że demokracja to dyskusja i przekonywanie. Tymczasem Alkibiades i Nikiasz - dwóch łajdaków o starożytnych rodowodach - mieli zupełnie inne pojęcie o "dyskusji".
Gdy Hyperbolos próbował wprowadzić ostracyzm przeciwko jednemu z nich, ci sprytnie się dogadali: "A może zamiast się nawzajem ostracyzować, ostracyzujmy tego głupka co wymyślił ten ostracyzm?"
I tak się stało. Hyperbolos został wygnany ale nie doczekał końca wygnania - zamordowali go. A potem urządzili sobie przyjęcie z winem i oliwkami. Ale to nie koniec komedii!
Po śmierci Hyperbolosa oni postanowili go wykorzystać po raz kolejny – tym razem bezczelnie zrobili z niego ofiarę... samego ostracyzmu! "Widzicie? Ostracyzm jest zły, bo zabił niewinnego Hyperbolosa!" To się nie może powtórzyć! Musimy przeciwdziałać! Nigdy więcej…!?
I tak, pod pretekstem "dobra ogółu" i w "waszym imieniu", pogrzebali ostracyzm na 2440 lat. A teraz pytanie: ilu współczesnych Hyperbolosów właśnie czytając to, myśli "ale przecież ze mną by tak nie postąpili"? albo to - "Przecież mój oligarcha jest dobry – zarabiam i w ogóle – gdzie wady?"?
Rewolucja zaczyna się w głowie
Przez 2440 lat oligarchia okopywała się u władzy i udoskonalała swoje metody. Nadal nie waha się zabijać przeciwników lecz tworzy system, który robi to za nich. Zamiast jawnie odbierać władzę, tworzy iluzję naszego uczestnictwa.
Współczesna rewolucja nie wymaga broni palnej. Wymaga zrozumienia mechanizmów władzy i odzyskania narzędzi kontroli. My przeciwko nim - to jedyna rzeczywista linia podziału jaka istnieje.
Jak rozpoznać współczesnego Hyperbolosa
Czy znasz kogoś, kto wierzy, że "można dogadać się z establishmentem"? Gratulacje, poznałeś współczesnego Hyperbolosa!
Współczesny Hyperbolos ma różne imiona: "reformator", "człowiek dialogu", "kompromisowy". Jego ulubione zdania to:
"Musimy rozmawiać ze wszystkimi stronami!" (nawet z tymi, które nas okradają)
"Nie można tak radykalnie!" (ale okradać nas można bardzo radykalnie)
"System trzeba zmieniać od środka!" (a karetkę pogotowia też naprawiasz jadąc nią na sygnale?)
Pamiętaj: oligarchia nie chce z tobą rozmawiać. Oni chcą, żebyś ty z nią rozmawiał - podczas gdy oni nas plądrują. My nie rozmawiamy z rządem - my odbieramy co nasze.
Odzyskujemy nasze narzędzie
Ostracyzm to nie kara. To mechanizm prewencyjny chroniący demokratyczną władzę przed przejęciem przez jednostki lub grupy. To przywrócenie naturalnego stanu - władzy ludu nad urzędnikami i sędziami.
Dzięki technologii my możemy przywrócić ostracyzm w formie dostosowanej do współczesnych realiów. Każdy głos to cegiełka w budowie systemu, który służy nam, a nie oligarchii.
Co by było, gdyby Hyperbolos miał ostracyzm.com
Wyobraźmy sobie alternatywną historię: Hyperbolos zamiast iść na polityczny pojedynek z oligarchami, zakłada portal ostracyzm.com.
Zamiast jednego głosowania raz do roku, ma tysiące użytkowników głosujących codziennie. Zamiast polegać na łasce arystokratów, ma algorytm.
Alkibiades i Nikiasz próbują swoich starych sztuczek, ale okazuje się, że kiedy lud ma bezpośrednie narzędzie władzy, żadne układy nie działają.
Morał? Nie walcz z oligarchią ich metodami. Użyj własnej broni - technologii dającej władzę ludziom.
W naszych warunkach ostracyzm odzyska swój prewencyjny charakter, kiedy zakończymy korzystanie z funkcji oczyszczającej ostracyzmu. Najpierw musimy oczyścić pole z tych, którzy je zaśmiecili.
A teraz najlepsza część: ta alternatywna historia nie musi być fikcją. Właśnie ją piszesz. My właśnie ją piszemy.