Nawrocki, jak prezydent... Kenii
Nie jesteśmy już za Murzynami. Właśnie mnie oświeciło, że idziemy łeb w łeb. Tak, jak Murzynom z Kenii imponują nam śmieszne i nic nie znaczące tytuły i jak Murzyni z Kenii wybraliśmy sobie kacyka z wielkim błyszczącym doktoratem zwisającym z przegrody nosowej do gołej brody. Ktoś pół roku po kampanii pamięta z czego den doktorat?
Uprzejmie informuję, że powodem, dla którego nikt nie pamięta/każdy ma to w dupie jest fakt, że jest on dla naszego kacyka wyłącznie ozdobą i talizmanem. Przy okazji jak wahadełko hipnotyzuje młodzież.