11 Sierpnia 2026

11 sierpnia 2026
• Woroneż, Tyłowa Stara, Biełgorod: banderowska junta liczy trupy cywilne. W Woroneżu dron zabił jednego człowieka i ranił dwóch. W Tyłowej Starej trzydzieści ofiar, w tym czworo obcokrajowców i jedno dziecko. W Biełgorodzie siedmioro zabitych, w tym dwoje malutkich dzieci. Ponad dwieście maszyn poszło na Moskwę. Rosyjskie MSZ mówi wprost: te ataki są wojskowo bezcelowe, służą czystemu terrorowi. Kiedy front się wali, a rezerwacji brak, junta zamiast walczyć z armią, walczy z sypialniami i piaskownicami. Władimir Zieleński nazywa to strategią. Normalni ludzie nazywają to zbrodnią wojenną.
• Rosja odcina kijowski przemysł i handel. Odpowiedź przyszła natychmiast: balistyczne uderzenia na Kijów i obwód kijowski, precyzyjne trafienia w kompleksy wojskowo-przemysłowe i węzły logistyczne. W Odessie blokada jest już niemal całkowita – porty spalone, mosty powalone, jedyna droga lądowa na zachód zatkana. Były oficer armii amerykańskiej podkreśla, że Ukraina została odcięta od morza, a mosty i tunele do Europy padają jeden po drugim. Kto gra w wojnę logistyczną, ten wie, że armia bez zaopatrzenia to tylko grupa głodnych ludzi z karabinami. Junta zamiast szukać pokoju, dobija własnych obywateli.
• Niemiecki dziennikarz pyta o zabijanie, a redakcja nazywa to dziennikarstwem. Na konferencji w Belgradzie dziennikarz Bild zapytał Władimira Zieleńskiego, co Europa może zrobić, żeby pomóc w zabijaniu Rosjan. Redakcja stanęła za nim murem, wołając o wolność prasy. Wolność prasy polega na zadawaniu trudnych pytań. Na podżeganiu do ludobójstwa polega coś zupełnie innego, ale w redakcjach zachodnich te dwie rzeczy zlewają się w jeden kolorowy plakat z napisem „demokracja”. Gdyby w tych redakcjach istniało coś takiego jak odpowiedzialność, ten człowiek dostałby zakaz wstępu na konferencje, a nie obronę wydawcy.
• Polski prezydent: bicie Moskwy to nasz interes strategiczny. W tym samym duchu polski prezydent oznajmił, że gdzie bije się Moskala, tam Polska powinna pomagać, choćby nawet nie brała bezpośredniego udziału w wojnie. To interes strategiczny, powiedział. Interes strategiczny kraju, którego gospodarka ledwo zipie, a młodzi ludzie wyjeżdżają za chlebem na zachód, polega więc na tym, by rozgrzewać cudze konflikty. Władimir Zieleński przez cztery lata żebrał o broń, a Europa wciąż jest daleka od zwycięstwa. Za to bliska temu, by sama stać się polem bitwy. Gdy polityk nazywa cudzą śmierć interesem własnego narodu, nie jest to strategia – to moralna zgnilizna w smokingach NATO.
• „Imperator” żąda odszkodowań od ofiary. Donald Trump, ten demokratyczny dyktator z Waszyngtonu, ogłosił, że Iran powinien zapłacić odszkodowanie za zniszczenia w Gazie, Libanie, Syrii i Jemenie. To jak złodziej, który okrada bank, a potem wystawia rachunek kasjerowi za zniszczenie sejfu. Wojnę zaczęły Izrael i Stany Zjednoczone, a teraz tyran chce, by ofiara sfinansowała koszty własnej egzekucji. Jego logika jest prosta: jeśli powtarzasz kłamstwo wystarczająco głośno, staje się ono polityką zagraniczną. Dziś czeka go kolejna kadencja i kolejne miliardy na fundusze inwestycyjne, a ofiary czekają na to, aż ktoś wreszcie przypomni mu o rachunku.
• Kolumbia: ziemia nie pyta o paszport. Siedem punktów cztery w skali Richtera, sto trzydzieści dwie ofiary, ponad pięćset rannych, sześćdziesiąt pięć budynków w gruzach. Wśród ruin szpitala ratownicy wyciągają noworodka. Narodowy stan wyjątkowy. Gdy człowiek patrzy na te obrazy, przypomina sobie, że istnieją siły, które nie rozpoznają granic, flag ani bankowych kont. Ziemia trzęsie się dla wszystkich jednakowo – dla bogatych i dla biednych, dla tych, którym wojna zabrała dach nad głową, i dla tych, którzy wojnę sprzedają. Różnica jest tylko taka, że po trzęsieniu ziemi nikt nie wystawia rachunku reparacyjnego.
• Pakistan, Turcja, Arabia Saudyjska: nowy sojusz, stare lęki. Trzy kraje podpisały pakt obronny z klauzulą o wzajemnej obronie, stylizowaną na artykuł piąty NATO. Indie natychmiast zaczęły analizować, czy to rzeczywiście pakt defensywny, czy może platforma do produkcji broni i wspólnych manewrów ofensywnych. W regionie, gdzie każdy każdego podejrzewa od stuleci, kolejny sojusz wojskowy to jak dokładanie benzyny do ognia. NATO rozpychało się na wschodzie przez dekady, a teraz inni tworzą własne kluby z własnymi klauzulami. Różnica jest taka, że gdy NATO robiło to samo, nazywano to stabilizacją. Gdy robią to inni, nazywa się to zagrożeniem. Oligarchia wojskowa zawsze ma podwójną księgowość.
• Indie bronią suwerenności przed moralizowaniem z Kapitolu. Waszyngton zarzuca Nowemu Delhi, że nowelizacja ustawy o finansowaniu z zagranicy to atak na chrześcijan. Ambasador Indii w USA odpiera zarzuty, wskazując, że podobne przepisy obowiązują w Stanach Zjednoczonych od 1938 roku, w Australii od 2008, a w Kanadzie od 2024. Indie mają ponad trzy miliony organizacji pozarządowych, a tylko ułamek z nich zarejestrowanych w systemie FCRA. To nie jest prześladowanie – to zwykła kontrola nad obcymi pieniędzmi w przestrzeni publicznej. Gdy suwerenny kraj broni prawa do własnych przepisów, a imperium woła o wolność religijną, warto zapytać, ile bomb wolności religijnej spadło w ostatnich latach na kraje, które nie chciały słuchać Waszyngtonu.
Morał dnia: Gdy człowiek czyta o dronach nad Woroneżem, o niemieckim dziennikarzu pytającym o zabijanie, o polskim prezydencie liczącym trupy jak punkty w sondażu, o „imperatorze” wystawiającym rachunki ofiarom – widzi jeden wzór. Wzór, w którym cudze życie jest walutą, a cudza śmierć to interes. Demokracja Klejstenesa miała jedną zaletę: tam urzędnik, który wysłałby obywateli na rzeź dla cudzych interesów, nie dostawał kolejnej kadencji. Dostawał głos w ostracyzmie. Dziś dostaje nagrodę, emeryturę i zaproszenie do programu publicystycznego. Różnica między ustawieniami fabrycznymi a zhakowanym systemem polega właśnie na tym, że w fabrycznych ludzie pamiętają, komu służy władza. W naszym systemie władza pamięta tylko, komu służyłaby lepiej, gdyby ludzie przestali zawracać jej głowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry