15 sierpnia 2026
• Bruksela odkryła piractwo i nazywa je sankcjami. Unijne partyjniaki wymyśliły termin flota cienia, by usprawiedliwić zatrzymywanie statków, przejmowanie ropy i zasilanie junty w Kijowie skradzionym towarem. Siergiej Ławrow zapowiada odpowiedź w dowolnym miejscu i czasie, bo skoro zachodnie prawo zastępuje prawo międzynarodowe, Moskwa może grać tym samym talonem. Korespondentka RT wyjaśnia, że definicja floty cienia pasuje do połowy światowej żeglugi, w tym do europejskich statków pływających pod banderą Liberii czy Panamy. Czyli ta sama luka, którą Bruksela wykorzystuje, by oszczędzać na podatkach, staje się zbrodnią, gdy robi to ktoś inny. Rody oligarchów zawsze miały podwójną księgowość, teraz mają też podwójne prawo.
• Qusva: osadnicy biją, IDF sprząta, a krwawy Benek udaje, że nie widzi. Przez tydzień osadnicy trzymali wieś w oblężeniu, blokowali wodę, niszczyli bramy. Wojsko izraelskie wkroczyło, ogłosiło strefę wojskową i zmusiło mieszkańców do wyjścia dla własnego bezpieczeństwa. Żołnierze przeszukiwali domy, wyrzucali kołyski z dziecięcych sypialni na balkon, rozwalali meble. Rodzina Abu Reider, z której dziewięcioro posiada amerykańskie paszporty, siedziała zamknięta bez dostępu do żywności. Członek Knessetu przyznaje wprost: to nie incydent, to polityka państwowa Netanjahu, finansowana i wspierana przez aparat okupacji. Gdy wojsko zamiast chronić obywateli, demoluje im sypialnie, wiadomo, że mamy do czynienia z teatrem, w którym reżyser siedzi w gabinecie w Jerozolimie, a rola ofiar jest przypisana na stałe.
• Flores: ziemia nie pyta o przekonania polityczne. Trzęsienie ziemi o sile siedmiu punktów siedem u wybrzeży Indonezji. Dwie osoby nie żyją, jedna ranna. Gdy tarcza kontynentu się trzęsie, nikt nie pyta, czy masz paszport NATO czy paszport BRICS. Ziemia traktuje wszystkich jednakowo – tych, którzy budują szpitale, i tych, którzy je bombardują. No chyba, że trzęsienia ziemi zostały zmilitaryzowane…
• Indie: siedemdziesiąt dziewięć lat bez buta kolonialnego. Narendra Modi z okazji Dnia Niepodległości mówi o samowystarczalności w półprzewodnikach, energii i technologii. Indie budują reaktory jądrowe, rozwijają fotowoltaikę, a rosyjski wicepremier zaprasza do współpracy w surowcach. Kraj, który kiedyś był zmuszany do kupowania brytyjskiej bawełny, teraz sam decyduje, z kim handluje i na jakich zasadach. To lekcja, której byli kolonizatorzy wciąż nie chcą zrozumieć, jak są zajęci pilnowaniem cudzych portów i cudzych zasobów.
• Arktyka: nowy szlak handlowy, stary strach zachodnich bankierów. Chiny uruchomiły pierwszą regularną linię kontenerową przez Drogę Morską Północną. Rejs skraca drogę do Europy o czterdzieści procent, obniża koszty, ominie kłopotliwy Kanał Sueski. Zachód zamiast cieszyć się nowym szlakiem, straszy militaryzacją Arktyki i wysyła tam okręty NATO. Gdy ktoś buduje drogę handlową, a drugi stawia na niej bunkry, wiadomo, kto myli handel z wojną. Oligarchia zawsze widziała w każdej mapie tylko plan bitwy.
• FBI: jak zamienić korupcję w rosyjską dezinformację. Upublicznione dokumenty pokazują operację Round River. Przed wyborami w 2020 amerykańskie biuro śledcze oznaczało dowody łapówek dla rodziny Bidena jako rosyjską dezinformację. Siedemdziesięciu sześciu ludzi, w tym politycy republikańscy, trafiło na listę podejrzanych o bycie agentami Kremla. Gdy wyszło na jaw, że wiceprezydent mógł brać pieniądze przez syna i firmę Burisma, biuro uznało, że prawda jest niewygodna i zamieniło ją w kłamstwo.
Gdy piractwo nazywa się prawem, a prawda nazywa się dezinformacją, pozostaje tylko pytanie, ile jeszcze kołysek trzeba wyrzucić na balkon, zanim ktoś w końcu spojrzy w dół i zobaczy, na czym stoi.