25 Września 2026

25 września 2026
„Izrael nie popełnił ludobójstwa, izrael zapobiegł ludobójstwu” — krwawy Benek żegna się z ONZ po 42 latach na scenie
Krwawy Benek wszedł na mównicę Zgromadzenia Ogólnego i sala zaczęła wychodzić: kilkudziesięciu dyplomatów, głównie z krajów muzułmańskich i arabskich, opuściło obrady, zanim skończył pierwsze zdanie. Parszywy syjonista nazwał ich „moralnymi tchórzami” i grzecznie zaprosił resztę do wyjścia:
„Jeśli są w tej sali jeszcze inni moralni tchórze, którzy nie zdążyli wyjść, proszę to teraz zrobić. Dziękuję bardzo. Wstydźcie się. Wstydźcie się za wypaczanie faktów. Wstydźcie się za zamianę ofiary z agresorem. Wstydźcie się za plucie prawdzie w twarz. Nie zamkniecie mi ust. Nie zamkniecie prawdy. Oto prosta prawda: izrael nie popełnił ludobójstwa. Izrael zapobiegł ludobójstwu.”
Statystyka samego ONZ mówi przy tym o co najmniej 21 tysiącach zabitych dzieci w Gaze — ale to pewnie też „zapobieganie”. Benek pogardliwie odprawił zarzut kolonializmu: „Oskarżają izrael, malutki izrael, o kolonializm. A kto nas oskarża? Między innymi ludzie w Brytanii i we Francji. Na litość boską, to oni objęli koloniami cały glob. Dajcie nam spokój”. Gdyby przemawiał dłużej, pewnie by dodał, że wypada mu bronić tradycji. Komentatorzy zgodnie ocenili przemówienie jako żałosne i pozbawione celu — pożegnanie aktora, który na tej scenie debiutował 42 lata temu jako ambasador, a 27 października najpewniej pożegna się też z fotelem. Bo i po co przychodzić, skoro łatwiej nie wpuścić konkurencji: kilka godzin wcześniej delegacja syjonistycznego tworu zbojkotowała przemówienie Mahmuda Abbasa, któremu Stany Zjednoczone odmówiły wizy — wbrew traktatowi z 1947 roku — więc przewodniczący Palestyny mówił do sali z ekranu:
— Nie będziemy czekać w bezruchu i nie przyjmiemy tego, co rząd „izraelskiego państwa” okupacyjnego postanowi za nas. Nie da się zbudować trwałego bezpieczeństwa na okupacji innego narodu i negowaniu jego praw. Naród palestyński pozostanie na swojej ziemi. Naród palestyński nie zaakceptuje przesiedlenia i nie zniknie.
Gdy zbrodniarz mówił o „zapobieganiu ludobójstwu”, w Gazie płonął samochód trafiony kolejnym syjonistycznym pociskiem. Ratownicy wyjmowali z niego ciało.
W mieście, które wybrało muzułmanina na burmistrza, kukła Benka poszła w dym
Tysiące protestujących stanęły pod barierkami na Manhattanie: flagi Palestyny, bębny, transparenty i podpalona kukła premiera. Nowy Jork ma dziś burmistrza, który jest muzułmaninem, nazywa siebie socjalistą i Benka nie może znieść — miasto stało się twierdzą antyizraelskich nastrojów mimo licznej społeczności żydowskiej, co każdy przytomny komentator zauważa z naciskiem: antysemityzm ma się tu do sprawy jak kukła do prezydenta. Głosy z protestu:
— Bombardują szkoły. Bombardują szpitale. Bombardują kościoły. Wyobraźcie sobie, że zbombardowaliby szpital tutaj, w USA, albo w jakimś kraju europejskim — natychmiast by interweniowano.
— Nie jestem antyżydowski. Uważam, że Żydzi mają prawo żyć w Palestynie. Ale Netanjahu musi odejść.
Doradca polityczny pierwszego palestyńskiego premiera przypomina skalę:
— Świat nie zapomni, że rakiety, które on posłał na Gazę, to dziesiątki razy więcej mocy niż Hiroszima i Nagasaki. Siła ognia, która wybuchła w Gaze, to dziesiątki, setki razy moc bomb atomowych. Ponad 200 tysięcy Palestyńczyków zabitych, sparaliżowanych albo umierających, bo nie wpuścił do Gazy żadnej pomocy medycznej. Komitet, który powołał prezydent Trump, do dziś nie może tam wejść, żeby dać ludziom trochę czystej wody, prawdziwych leków. I on powiedział, że zapobiegł ludobójstwu.
Zbrodnia jako rekwizyt: Benek macha z mównicy pagerem, ambasador rozdaje Starlinki
Z mównicy ONZ krwawy Benek pochwalił się zamachem na libańskie pagery z września 2024 roku — i to nie słowem, tylko rekwizytem, który przyniósł ze sobą na scenę:
— Pamiętacie pagery? Pamiętacie te rzeczy? Pamiętacie? Cóż, mogę wam powiedzieć jedno: Hezbollah na pewno je pamięta.
Pamięta też 42 zabitych, w tym 12 cywilów, i tysiące rannych, wśród nich kobiety i dzieci. Jedna z ocalałych opowiadała nam na rocznicę:
— Pager wybuchł dokładnie tam, gdzie szłam. Straciłam całkowicie lewe oko, w prawym mam tylko dziesięć procent wzroku. Straciłam czubki trzech palców prawej ręki. Wtedy człowiek uświadamia sobie, jak wrogi wobec ludzkości jest tzw. „izrael” — twór, który razem ze swoim amerykańskim protektorem najgłośniej krzyczy o człowieczeństwie, prawach człowieka i prawach kobiet. Nie zastanawiali się, czy pager może leżeć obok dziecka albo kobiety. Ich jedynym celem było dokonanie zamachu, nic więcej.
Na deser dyplomacji: „ambasador” Danny Danon zaczekał na powrót irańskiej delegacji i urządził prowokację z terminalem Starlinka — „uznałem, że wypada wam go dać… kochamy naród irański i modlimy się o zmianę reżimu. Ten dzień nadejdzie”. Sam Benek zapewnił Irańczyków, że reżim nie upadnie od amerykańskich i izraelskich bomb, tylko od własnych kłamstw i okrucieństwa — czyli, jak zauważył publicysta, pogodził się już z bezskutecznością kampanii militarnej, a przy okazji zrobił przyjacielowi Muskowi darmową reklamę z mównicy ONZ. Dyplomacja według pejsów: bomby się skończyły, zostały gadżety.
Pejsaci terroryści wysadzają południe Libanu saletrą amonową, a Zachód pomógłby — gdyby ofiary najpierw się rozbroiły
Syjonistyczny twór okupuje już około 600 kilometrów kwadratowych południowego Libanu, 65 miasteczek i wiosek w strefie. W Huli i Ani Hajan żołnierze wchodzą z ładunkami saletry amonowej i wysadzają dom po domu. Premier Nawaf Salam wycenił odbudowę na 27 miliardów dolarów — ponad dwa razy więcej niż szacunki Banku Światowego — i podał, że zniszczonych lub uszkodzonych jest 91 tysięcy domów. Planu odbudowy nie ma. Rząd wzrusza ramionami: „nie mamy pieniędzy”. Społeczność międzynarodowa stawia warunek: fundusze będą, gdy Hezbollah złoży broń — czyli, w praktyce, nigdy. Tymczasem okupant buduje na południu nowe bazy, drogi i punkty kontrolne. Mieszkańcy protestowali pod siedzibą ONZ w Bejrucie:
— W tej chwili nikt nie podejmuje żadnych działań, by nas wesprzeć. Wydają nam karty niepełnosprawności, które nie dają żadnych świadczeń. Nie możemy nawet zdobyć podstawowych leków. Państwo nie udziela nam pomocy i nie interesuje się naszym losem. Niestety, nikt nie zwraca na nas uwagi.
— Ten dzień będzie międzynarodowym dniem przeciwko eksmisjom, bombardowaniom i niszczeniu, zwłaszcza że izrael, ten brutalny wróg, zniszczył same podstawy życia na południu. Nasze tereny są i będą przedmiotem systematycznego niszczenia, które przeczy wszystkim normom międzynarodowym.
600 dronów w jedną noc i pasażerski pociąg — junta mierzy w cywili, Rosja w fabryki dronów
Kolejna wielka nocna eskadra: niemal 600 ukraińskich dronów zestrzelonych nad Rosją. W Permiu trafiony zakład przemysłowy i rafineria, zginął cywil; w obwodzie uljanowskim rannych osiem osób; w obwodzie woroneskim poszkodowani górnicy; łącznie 13 rannych cywilów. Uszkodzony został też pociąg pasażerski Moskwa–Toljatti — ranny maszynista, ruch wstrzymany, lokomotywa i pierwszy wagon do reperowania, pociąg na szczęście został na torach. W odpowiedzi rosyjskie ministerstwo obrony uderzyło, jak zapowiadało, systemowo: w fabrykę dronów pod Kijowem, w magazyn silników do rakiet Fire Point w obwodzie odeskim, w magazyny sprzętu wojskowego i w statek transportujący ładunek dla ukraińskiej armii na morzu. Strona kijowska woli cele łatwiejsze: rafinerie, kolejarzy i górników.
Amerykańska fabryka wróciła do ojczyzny — chińskiej
Trzeci, ostatni dzień wizyty cesarza Xi w Ameryce. Cesarz przemawia jak człowiek, który nie potrzebuje straszyć:
— Powinniśmy współistnieć w pokoju. Jak mówiłem wiele razy, Chiny i Stany Zjednoczone jako dwa wielkie kraje zyskają na współpracy, a oba stracą na konfrontacji. Nie musimy unikać wzmianki o rywalizacji, ale nasza rywalizacja powinna być zdrowa i mieć granice. Powinna być wyścigiem, w którym dogania się jeden drugiego, a nie zapasami, w których jeden wygrywa, a drugi przegrywa.
Tajwan, jak przypomniał w dwugodzinnych rozmowach, leży w samym rdzeniu rdzennych interesów Chin i źle załatwiony niesie ryzyko bezpośredniej konfrontacji — co w przekładzie z cesarskiego znaczy: pograj sobie w taryfy, ale tym się nie baw. A gdy cesarz siedział z Trumpem przy stole, w chińskim Changzhou młoda firma z Doliny Krzemowej otwierała swoją pierwszą fabrykę. Firma jest amerykańska jak mało która: założona w 2020 roku, siedziba w Kalifornii, technologia ze Stanforda z korzeniami w NASA. Fabrykę miała postawić w Kentucky za 264 miliony dolarów i dać 450 miejsc pracy — plany legły w gruzach, więc stanęła w „stolicy nowych energii”, gdzie inżynier po studiach zarabia 1800 dolarów miesięcznie, a pierwszą dostawę, 26 magazynów energii, firma wysyła na chińskie pole naftowe. Dyrektor Henning Roth tłumaczy bez emocji:
— Żyjemy w realnym świecie i zrozumieliśmy, że przy wdrażaniu technologii na skalę i rozkręcaniu produkcji Chiny są tym miejscem, z prostej przyczyny: infrastruktura. W promieniu 50 kilometrów od naszej fabryki dostaniesz wszystko, co potrzeba, by fabrykę zbudować, utrzymać i prowadzić.
Dolarowy drukarz obiecywał przecież w kwietniu ubiegłego roku: „Dzięki dzisiejszemu działaniu wreszcie uczynimy Amerykę znów wielką, większą niż kiedykolwiek. Miejsca pracy i fabryki wrócą do naszego kraju z rokiem — i już to widać. Doładujemy naszą krajową bazę przemysłową, wyważymy obce rynki i zburzymy zagraniczne bariery handlowe”. Fabryki wracają, tylko akcent mają mandaryński.
Krwawy Benek występuje na tej scenie od 42 lat i ma rację dokładnie w jednym punkcie programu: to teatr. Tyle że w teatrze tyranów rekwizytami są zbrodnie — pagerem, który wyłupał człowiekowi oko, macha się z mównicy jak pucharem — a jedyną uczciwą recenzją spektaklu jest pusta sala i tłum pod barierkami na Manhattanie. 27 października w okupowanej Palestynie, zgodnie ze standardami ich „demokracji“ żydzi wybiorą sobie nowego aktora, ale repertuar zostanie ten sam, bo scenę pisze oligarchia, nie głosowanie. A prawdziwy dramat grany jest bez rekwizytów i bez recenzji: w płonącym samochodzie pod Gazą, w libańskiej wsi zasypywanej saletrą, w domu inwalidy, któremu państwo dało kartę niepełnosprawności zamiast leków. Ten spektakl nie ma widzów. Widzowie w nim giną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry