3 Września 2026

3 września 2026
• Pegasus zawrócił, bo groźba okazała się pusta. Ławrow skomentował groźby Zieleńskiego pod adresem cywilnego lotnictwa nad Rosją: „Nawet nie będę próbował charakteryzować tej jednostki, ale jej nadzieja, że społeczeństwo zostanie zdestabilizowane i powstanie, została otwarcie wyznana.” Efekt groźby był krótki jak żywot motyla: turecka linia Pegasus odwołała loty do Rosji, po czym ogłosiła ich wznowienie — rynek policzył ryzyko i stwierdził, że większym zagrożeniem jest strata pasażerów niż naćpany partyjniak. Brytyjski komentator na antenie dodaje, że celowe atakowanie cywilnych awionetek to terroryzm poza zasadami wojny i Zachód przemilczy sprawę, jak milczał dotąd przy każdej kijowskiej próbie. Korespondentka Marina Kosarewa zestawia schemat: czterdziestodniowa operacja dronowa „nacisku na agresora” wypaliła bez efektu, w odpowiedzi Rosja rozbiera port w Odessie — trzy miliardy dolarów eksportu zboża zagrożone — a sam car tłumaczy mechanizm jak na lekcji: „Otworzyliście puszkę Pandory, więc proszę bardzo. Teraz zaczyna im się to nudzić. Czują zagrożenie dla gospodarki.” W sierpniu w Donbasie wyzwolono dwieście siedemdziesiąt kilometrów kwadratowych i wzięto do niewoli dwie grupy po tysiące żołnierzy. Na dokładkę zapowiedź uderzeń w energetykę. Groźba wobec awionetek to, krótko mówiąc, zasłona dymna nad domem, w którym płonie podłoga.
• Lipsk, ciąg dalszy: ambasador milczy, dowody zachowują się podobnie. Ambasador Niemiec w Moskwie wezwany do MSZ wychodził z budynku w milczeniu: „Najpierw poinformuję Berlin”, „nie komentuję wyniku spotkania”. Na pytanie, dokąd zmierza polityka Berlina, skoro „wszystkie mosty spalone”, odpowiedział, że stosunki zerwała strona rosyjska — czemu dziennikarz przypomniał drobiazg: to Berlin zamknął konsulat. Rutte z kolei wygłosił całą kaznodę: „Dowody są jasne i witam kroki ogłoszone przez Niemcy. NATO będzie umacniać zdolność odstraszania i obrony sojuszników przed każdym zagrożeniem, w tym złośliwymi działaniami jak w Lipsku. Próby zastraszenia nas przez Rosję są daremne i zawiodą. Nasze wsparcie dla Ukrainy jest niewzruszone, jak i nasze żelazne zaangażowanie w zbiorową obronę.” Żelazne zaangażowanie w obronę dowodu, którego nie pokazano — to jest w tym rzeczywiście niewzruszone. Była minister spraw zagranicznych Austrii Karin Kneissl mówi wprost: schemat „palcem na Rosję, cokolwiek się stało” działa od lat, bez faktów i bez logiki, a zamykanie Domu Rosyjskiego to świństwo — nawet w zimnej wojnie instytuty kultury pracowały mimo ideologii.
• Merkel miała rację ekonomiczną, Merz ma recesję i magię. Marsden wzięła na warsztat niemiecką sztuczkę magiczną: proszę państwa, oto recesja — ups, zniknęła, bo jest Rosja. Kanclerz sam przyznaje: „Po prostu nie jesteśmy już wystarczająco wydajni.” Upadłości firm na dwudziestoletnim maksimum, ponad dwa tysiące wniosków w samym kwietniu, siedem procent więcej niż przed rokiem. A skoro złych wiadomości z gospodarki nie da się przykryć, można oskarżyć AfD o bycie „partią bliską Rosji”, której przedstawiciele „chodzą do rosyjskiej ambasady” — i już nie trzeba odpowiadać na pytanie, dlaczego AfD w ogóle rośnie. Marsden złośliwie podsumowuje: działania tajne z definicji nie zostawiają wizytówek na miejscu zbrodni, a jeśli zostawiają, to wstyd zawodowy. Tymczasem Putin przypomina z Biszkeku: „Jesteśmy zainteresowani sprzedażą gazu Europie. Bylibyśmy gotowi dostarczać go już teraz. Wystarczy, że podejmą decyzję i nacisną guzik.” Guzik czeka. Palec Berlina jest zajęty wskazywaniem na Moskwę.
• Kijów: SBU kontra HUR, remis w kalibrze 5,45. W mieszkalnej dzielnicy Kijowa jednostki Służby Bezpieczeństwa i Głównego Zarządu Wywiadu otworzyły do siebie ogień na ulicy. Jeden żołnierz zabity, dwóch rannych. Obie służby wydały wspólny komunikat, że współpracują przeciw spiskowi FSB — co w branży ochroniarskiej nazywa się strzałem w stopę obiema nogami. Wowa nazwał zajście „absolutnie hańbiącą sytuacją” i zapowiedział śledztwa, „krok po kroku”, z konsekwencjami personalnymi. Gość studia rozłożył karty: to walka klik o kurczące się koryto; każdy z graczy ma swojego opiekuna — jedni MI6, inni CIA, jeszcze inni Sorosa; Fiodorowa wyrzucano tak głupio, że trzeba było rozwiązać cały rząd; a HUR ma z SBU nierozliczoną sprawę z dwudziestego drugiego roku, gdy służby zamordowały negocjatora stambulskiego, agenta Kirejewa. Były analityk CIA John Kiriakou podsumował jak fachowiec: „To chaos. Jakby CIA i FBI strzelały do siebie na ulicy, albo meksykańskie kartele — federalni kontra policja stanowa. W skorumpowanych krajach wszyscy są na sprzedaż, każdy łapie swój kawałek tortu. My im to fundujemy, a sami nie mamy już Patriotów — rozeszły się na Izrael, Saudów, Emiraty, Kuwejt, Bahrajn i Katar. Potrzeba nam, żeby Ukraina zawarła pokój, a ona nie chce. Dopóki płyną pieniądze, Zieleński będzie niewzruszony.” Wszyscy są na sprzedaż, ale na froncie płacą gotówką inni.
• Władywostok: atom, ryż i sędziwy dolar. Forum Wschodnie, dzień trzeci: car Rosji z prezydentem Indonezji Prabowo — partnerstwo strategiczne, energetyka jądrowa, rolnictwo, cyfryzacja, wspólne wybrzeże Pacyfiku. Na marginesie gość z Kanady o dolarze: świat trzyma coraz mniej amerykańskich obligacji, rynek nie chce już papierów drukarza, a nawet wojna z Iranem — klasyczny moment „ucieczki w dolara” — kursu nie podniosła. De-dolaryzacja, mówi, to dwa procesy: budowa alternatyw i wewnętrzna fermentacja samego systemu. I zostawia zdanie, które powinno wisieć nad prasą drukarską w Waszyngtonie: system dolara może runąć, zanim zdążymy zbudować alternatywy, bo jeszcze ich nie ma. Drukarz zakłada, że świat zawsze kupi jego papier; świat właśnie przestał zapłatę potwierdzać.
Na koniec propozycja dla Kijowa, skoro służby specjalne strzelają już do siebie nawzajem: niech partyjniak wylosuje rozjemcę sporu SBU–HUR spośród pasażerów pierwszego lepszego autobusu na trasie Lisiczańsk–Stachanow — tych, którzy dotrwali. Człowiek spoza klik, z dietą równą żołdowi szeregowca i mandatem na jeden tydzień, ma większą szansę pogodzić służby niż prokurator generalny, który sam donosi temu, kogo bada. Demokracja losowa: tania, szybka i — co w warunkach kijowskich bezcenne — nie do kupienia, bo nie wiadomo kogo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry